środa, 20 listopada 2013

Zaliczka a zadatek

Kupnie i sprzedaży mieszkania towarzyszy wiele formalności. W chaosie życia codziennego można zapomnieć o ważnych kwestiach, czego skutki mogą okazać się bolesne. Dotyczy to zwłaszcza spraw finansowych.


Należy pamiętać, że wszelkie przekazy pieniężne muszą być udokumentowane. Jeśli tak nie będzie i jedna ze stron transakcji okaże się oszustem, trudno będzie mu cokolwiek udowodnić. Będzie to możliwe tylko wtedy, gdy wszystko będzie na papierze. Pomocne też bywa skorzystanie z pomocy biura nieruchomości Wrocław, które powinno dopilnować, by wszystko zostało załatwione jak należy.
Powszechne jest przekonanie, że zaliczka i zadatek to jedno i to samo. Tymczasem tak nie jest i z takiego błędnego myślenia może wyniknąć wiele pomyłek. Zarówno zadatek jak i zaliczka są wpłacane na poczet przyszłych należności. Czyli po udanej transakcji od ceny odejmuje się kwotę wpłaconej zaliczki lub zadatku. Obydwie formy są wiążące wobec stron, jednak zadatek bardziej.

Prawo spadkowe - co warto wiedzieć?

Czy możliwe jest otrzymać czyjeś oszczędności na mocy prawa spadkowego zdeponowane dla przykładu na lokacie terminowej czy też na bankowym koncie spadkodawcy.


Prawo spadkowe stanowi, że tak jak można odziedziczyć dobra, pieniądze, kosztowności, posiadłości, tak jak również można dostać w spadku zobowiązania, tak również można zostać właścicielem czyiś oszczędności zdeponowanych np. na bankowym koncie, lokacie bankowej czy też np. w jednostkach funduszy powierniczych.
Zagadnienie to wygląda z pozoru na nieskomplikowane. Rutynowe postępowanie spadkowe czyli dziedziczenie na mocy ustawy czy dziedziczenie testamentowe. Sprawa spadkowa jednak mocno się komplikuje, gdy spadkodawca żył za granicą naszego kraju. Jednakże nie ma spraw nie do rozwiązania i w takim konkretnym przypadku dodatkowe komplikacje nie powinny stać się przeszkodą do otrzymania należnego nam spadku.

Prawo budowlane

Określenie prawo budowlane w fachowym rozumieniu oznacza ustawę zwaną Prawo budowlane, ale również związane z nią rozporządzenia.


Określenie prawo budowlane w fachowym rozumieniu oznacza ustawę zwaną Prawo budowlane, ale również związane z nią rozporządzenia - Rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, Rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie szczegółowego zakresu i formy projektu budowlanego czy Rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie dziennika budowy, montażu i rozbiórki, tablicy informacyjnej oraz ogłoszenia zawierającego dane dotyczące bezpieczeństwa pracy i ochrony zdrowia. Często pod pojeciem Prawa budowlanego kryje się rownież ustawa Ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym.

Architekt oświadczając w projekcie budowlanym o wykonaniu go zgodnie z zasadami sztuki budowlanej i prawa budowlanego, zapewnia właśnie o wykonaniu go zgodnie z tymi wszystkimi ustawami i rozporządzeniami.

W pracy architekta dwa najważniejsze dokumenty to:
Ustawa Prawo budowlane, która stanowi zbiór przepisów prawnych regulujących i normujących działalność obejmującą sprawy projektowania, budowy, utrzymania i rozbiórki obiektów budowlanych oraz określających zasady działania organów administracji publicznej w tych dziedzinach.
Ustawa ta reguluje także sprawy związane z:

Jak zlikwidować punkty karne?

Odkąd wprowadzono punkty karne to one – a nie mandaty – stały się utrapieniem kierowców. Jeżeli należysz do kierowców, którzy lubią przycisnąć pedał gazu i nie zawsze stosują się do ograniczenia prędkości, ta informacja jest dla Ciebie.


W momencie zatrzymania i zakwalifikowania naszego wykroczenia policjant informuje nas o liczbie punktów za konkretne wykroczenie. Ile w tym momencie będziemy mieć punktów, wie tylko komendant wojewódzki (my zazwyczaj o tym nie pamiętamy), który prowadzi ewidencję. Magiczną granicą są 24 punkty karne rocznie– po ich przekroczeniu prawo jazdy zostanie zatrzymane. W przypadku kierowców, którzy prawo jazdy maja krócej niż rok, granica ta jest jeszcze niższa i wynosi 20 pkt. Co wtedy? By je odzyskać, trzeba będzie zdać powtórnie egzamin, ponosząc jego koszty. Jeśli zdamy - odzyskamy prawo jazdy i wszystkie punkty zostaną nam wymazane.

wtorek, 19 listopada 2013

Listy zadań i wydatków, czyli jak przetrwać Boże Narodzenie bez debetu

Święta Bożego Narodzenia to czas, który z dzieciństwa kojarzy nam się z rodziną, kolędami, choinką, prezentami i zapachem pierników. Dorosła rzeczywistość wygląda jednak zazwyczaj zupełnie inaczej. Psychologowie twierdzą nawet, że Boże Narodzenie to jedno z najbardziej stresujących wydarzeń w ciągu roku. Jak przetrwać ten czas?



Świąteczna eskalacja napięcia
Kilka tygodni przed świętami Polacy wpadają w bożonarodzeniowy szał przygotowań. Po pracy zaczynają szorować podłogi, trzepać dywany, myć okna i odkurzać we wszystkich zakamarkach. A to dopiero początek…Do tego dochodzi przygotowanie 13 wigilijnych potraw i wybór oraz zakup prezentów. To wszystko wywołuje ogromny stres, który w rezultacie może przyczynić się do stworzenia napiętej atmosfery w domu oraz kłótni. Kiedy wreszcie przychodzą święta część osób nie ma siły się już nimi cieszyć, nie odzywa się do partnerów i czuje, że po wszystkim przydałby im się długi urlop.

Jak więc sprostać świątecznym wyzwaniom? Po pierwsze nie należy stawiać sobie zbyt wysokich wymagań i próbować przygotować idealne święta. Punktem wyjścia powinna być lista zadań, jakie należy wykonać. W domowych porządkach oraz gotowaniu warto poprosić o pomoc dzieci i partnera. Można też zamówić potrawy z firmy garmażeryjnej lub podzielić ich przygotowanie między gości. Nie należy oczekiwać od siebie, że po całym tygodniu w pracy będzie się idealną panią domu i przygotuje perfekcyjne, wykwintne przyjęcie dla kilkunastu osób.

Bakalie - smaczny dodatek nie tylko do świątecznych ciast

Są takie pory roku, kiedy w sklepach pojawiają się bakalie, w większej ilości niż zwykle. Oczywiście przez cały rok można kupić rodzynki czy suszone banany, ale dwa razy do roku ich liczba nie tylko zwielokrotnia się, ale też pojawiają się nowe rodzaje.



Na przykład już w drugiej połowie grudnia półki w sklepach podpisane „bakalie” zapełniają się między innymi suszonymi śliwkami, których próżno szukać w innych porach roku. Pojawiają się też suszone jabłka, gruszki, a nawet owoce egzotyczne, takie jak kiwi czy mango. Takie bakalie na Boże Narodzenie kupuje się przecież nie tylko do ciast, ale też do kutii czy kompotu – tradycyjnego wigilijnego napoju. Drugą porą w roku, kiedy w sklepach są rozchwytywane bakalie, jest czas Wielkanocy. Tym razem bakalie kupowane są do ciast – babek, mazurków i serników. Rodzynki trafiają zwykle do masy ciasta, a migdały często stają się dekorację wierzchniej części ciasta. Warto jednak pamiętać, że bakalie dobrze jeść nie tylko dwa razy w roku, ale przez wszystkie cztery pory roku. Dlaczego?

Jak samotne osoby mają spędzać święta?

Święta Bożego Narodzenia to szczególny czas. To czas bardzo, bardzo rodzinny. Każdy z nas pamięta, te chwile, gdy w dzieciństwie wraz z rodzicami, dziadkami czekało się na Pierwszą Gwiazdkę, by zasiąść do Wigilii. Ludzkie losy toczą się jednak różnie. W dzisiejszych czasach wiele osób wybiera, lub jest zmuszone, do życia w pojedynkę. Staje się Singlami. Jak Single mają spędzać Święta?


Najlepszym chyba rozwiązaniem dla Singli jest spędzanie Bożego Narodzenia z najbliższą rodziną. To chyba oczywiste i najbardziej naturalne. Nie ma więc co psioczyć i nawet jeśli Twoi bliscy mieszkają daleko, trzeba ich w tym szczególnym okresie odwiedzić. Jeśli nie najlepiej układa Ci się z rodziną, pamiętaj, że Boże Narodzenie to czas miłości - może właśnie wtedy warto zakopać wojenny topór? Oczywiście jeśli nie brakuje Ci energii możesz też zaprosić swoją rodzinkę do siebie. Nic tak dobrze nie robi na przedświąteczną chandrę jak praca związana z przygotowaniem Wigilii, kupowanie prezentów, czy strojenie choinki. Zajmij się przygotowaniami, a nawet przez chwilę nie poczujesz się samotnie, bo po prostu braknie Ci na to czasu...

Jak zaserwować świąteczne potrawy, nie narażając siebie i członków rodziny na nadciśnienie czy przedwczesny zawał serca?

Święta to czas, kiedy zapominamy o diecie, zdrowym odżywianiu i gotujemy tradycyjne polskie dania. Jak zaserwować świąteczne potrawy, nie narażając siebie i członków rodziny na nadciśnienie czy przedwczesny zawał serca?



Podczas przygotowywania świątecznych dań zazwyczaj bardzo folgujemy sobie w kuchni. Używamy tłustszego boczku, obfitszej zasmażki, czy pełniejszego mleka. Nie mamy wyrzutów sumienia, bo Święta to przecież czas dostatku i obfitości, w którym nikt nie myśli o diecie, a wręcz przeciwnie: wszystkie podniebienia czekają na najsmaczniejsze kąski.
Jak więc pogodzić przyjemne z pożytecznym? Sposobów jest dużo, jednak żaden z nich nie satysfakcjonuje tych, którzy pragną spożywać potrawy smaczne, obfite i zazwyczaj dość tłuste. Wydawałoby się, że tradycyjne łasuchy i konserwatywni koneserzy kuchni polskiej skazani są na otyłość, miażdżycę i nadciśnienie. Nie jest łatwo z dnia na dzień zmienić żywieniowe nawyki. Może więc spróbować metody małych kroczków i zacząć od sposobu, który nie ingeruje w smak i gramaturę spożywanych posiłków. Na początek wystarczy, że do tradycyjnych wigilijnych, sylwestrowych, a także pozostałych potraw zaczniemy dodawać sól o zmniejszonej zawartości sodu, a zwiększonej ilości magnezu, potasu i jodu, czyli sól Zdrowy Wybór. To niewielka zmiana, ale jej skutki mogą być naprawdę znaczne. Dowiedziono bowiem, że przeciętny człowiek zjada rocznie beczkę soli, która odkładając się w komórkach, zatrzymuje płyny w organizmie i przyczynia się do wielu chorób, jak choćby udaru mózgu, wylewu, rozwoju niewydolności krążenia i innych problemów zdrowotnych. Sprzyja także rozwojowi miażdżycy, osteoporozy, chorób nerek i przewodu pokarmowego. Są to tak zwane choroby cywilizacyjne, dotykające ponad połowę współczesnego społeczeństwa, a wynikające z siedzącego trybu życia, nieprawidłowej diety i braku ruchu.

Święta w domu czy w hotelu?

"Polacy coraz chętniej spędzają Boże Narodzenie poza domem" - to zdanie, niczym mantra, powtarzane jest w większości analiz dotyczących sposobu spędzania świąt przez rodaków. Na czym jednak konkretnie polega ów trend i co właściwie znaczy? Czy chętniej kładlibyśmy prezenty pod palmą niż pod tradycyjną choinką, czy też pragniemy jedynie odpocząć od świątecznej krzątaniny?



Statystyki wskazują jednoznacznie na pewną pokoleniową zmianę w sposobie postrzegania Świąt Bożego Narodzenia. Coraz więcej Polaków deklaruje chęć wyjazdu i spędzenia tych kilku wolnych dni poza domem. „Rodzina” stała się pojęciem mobilnym, a „rodzinne święta” przestały oznaczać zamknięcie w czterech ścianach własnego domu. W wyborze świątecznych prezentów również podążamy za współczesnymi trendami. Skarpetki, ciepły szalik czy stereotypowy sweter z reniferem? Podobne podarunki coraz rzadziej lądują pod choinką, a zastępują je nowoczesne gadżety, które – według badań przeprowadzonych w listopadzie 2011 przez firmę Microsoft –  stanowią obecnie stały punkt w listach do św. Mikołaja. Praca z dala od rodzinnego domu, brak wolnego czasu oraz ciągła bieganina to niewątpliwie znak naszych czasów. O tym, że kartki świąteczne stają się powoli reliktem przeszłości, zastępują je smsy lub wirtualne e-kartki.
Tymczasem, mimo tych wszystkich widocznych zmian, Polska wciąż postrzegana jest jako jeden z bardziej tradycyjnych krajów pod względem celebracji Bożego Narodzenia. Podczas gdy w wielu chrześcijańskich społecznościach święta zaczynają się tak naprawdę dopiero 25 grudnia, dla Polaków równie ważna wydaje się być wigilijna wieczerza, dająca okazję do rodzinnych spotkań. Przywiązujemy ogromną wagę do liczby przygotowanych potraw i wspólnego kolędowania. Mimo, że najczęściej wysyłamy świąteczne smsy, preferowaną formą otrzymywania życzeń w większości polskich domów nadal pozostaje tradycyjna kartka.

Szybki i tani kredyt na święta

Przedświąteczny szał zakupowy może bez trudu sprawić, że zostaniemy bez środków do życia po nowym roku. Jak zatem poradzić sobie z przedświątecznymi zakupami i nie zrujnować swojego portfela?



Reklamy telewizyjne kuszą nas nie tylko ceną karpia i masy makowej. Większość spotów reklamowych dotyczy pożyczek i szybkich kredytów gotówkowych, które mają uratować sytuację  w naszych domach w okresie świątecznym. Tego typu pożyczki są zazwyczaj bardzo wysoko oprocentowane, ale dają nam możliwość chwilowego załatania dziury w domowym budżecie.

Jak wybrać świąteczny kredyt?

Przede wszystkim nie dajmy się skusić reklamom, oferującym niskie oprocentowanie. Najtańszy kredyt bowiem to ten, który poza oprocentowaniem nie zmusza nas do ponoszenia dodatkowych opłat. Banki mogą, oprócz oprocentowania kredytu (które i tak w okresie przed świętami jest skandalicznie wysokie, domagać się opłaty np. za:
  • uruchomienie kredytu
  • rozpatrzenie wniosku
  • prowadzenie kredytu
oraz wiele innych opłat. Jeśli zatem szukamy taniej pożyczki na święta, najlepiej zwróćmy się do członków swojej rodziny. Jeśli nie mamy takiej możliwości. Postarajmy się policzyć, ile gotówki tak naprawdę musimy pożyczyć.
Nigdy nie należy zaciągać większego kredytu, niż rzeczywiście potrzebujemy. Od każdej złotówki przecież będziemy musieli zapłacić nawet 20 groszy prowizji.